Empatia – nowa (stara) jakość w edukacji


Zanim wyślemy dzieci do szkoły, najpierw musimy odpowiedzieć na pytanie, czy zależy nam jedynie na tym, by dużo wiedziały, czy na tym, by były dobrymi, odpowiedzialnymi i mądrymi ludźmi. 
M. Rasfeld, S. Breidenbach, Budząca się szkoła, Słupsk 2015, s. 7.

      Empatia to dziś jedno z najmodniejszych haseł w edukacji. Wciąż przybywa artykułów i konferencji poświęconych temu tematowi, coraz aktywniej obchodzony jest w szkołach Międzynarodowy Dzień Empatii (zobacz choćby tutaj). Czy jednak empatia jest zupełnie nową jakością w edukacji? Jeśli tak – w jaki sposób wprowadzać ją do szkół? Jak stwarzać możliwości jej rozwoju w ramach istniejącego systemu? Pewnym jest, że budowanie kapitału społecznego nie będzie możliwe bez silniejszej obecności w szkołach takich umiejętności jak: empatyczne słuchanie, współpraca czy otwarcie na drugiego człowieka. Warto zatem poszukać w polskim systemie edukacji „przestrzeni dla rozwoju empatii”.



WSZYSTKO ZALEŻY OD KLIMATU
     Pierwszą przestrzenią dla rozwoju empatii w szkołach jest ich klimat. Istnieje wiele dróg tworzenia pozytywnej szkolnej atmosfery – niektóre mogą być oparte o ciekawe pomysły organizacyjne – jak „poranne zebrania” w propozycji „Szkół z mocą” Ashoki. Większość rozwiązań jest jednak możliwa do zastosowania „mimochodem”: otwarte nastawienie, wzajemna życzliwość, tworzenie bezpieczeństwa emocjonalnego – każdy z pracowników szkoły może być odpowiedzialny za tworzenie takiego klimatu. Dodać można małe gesty docenienia czyjejś pracy, poczucie wdzięczności, o którym nie boimy się mówić (lub pisać na „specjalnych” tablicach), bycie uważnym na potrzeby innych. Praktycznie od wejścia do szkolnego budynku wszyscy zaczynają wpływać na jakość społecznego środowiska uczenia się.


PROCES UCZENIA SIĘ A RELACJE
     Druga przestrzeń dla rozwoju empatii to atmosfera podczas zajęć, która ma sprzyjać uczeniu się. W tym przypadku to nauczyciel odpowiedzialny jest za modelowanie empatycznych zachowań uczniów. Szczególnie ważne jest budowanie z nimi pozytywnych relacji. Taki nauczyciel daje uwagę, dostrzega potrzeby uczniów, funkcjonuje w stanie permanentnego nastawienia na kontakt; wtedy uczeń czuje, że program jest wtórny wobec relacji, kontaktu i wspólnego wypracowywania sensów. I wtedy takie relacje buduje ze swoimi rówieśnikami. Ma to przełożenie na motywację do nauki, a zatem na wyniki uczenia się.

  Nauczyciel otwarty na kontakt „zaraża” uczniów swoją pasją i entuzjazmem dla swojego przedmiotu. Jest to jednak duże wyzwanie w rzeczywistości szkolnej: każdy z nas boryka się co dzień z tym, jak pogodzić empatyczne reagowanie z ogarnięciem chaosu klasowego, w którym każdy ma inne potrzeby i potrzeby te często nie są zbieżne z celami, jakie przyjmuje nauczyciel. Czy można być empatycznym, będąc jednocześnie dyrektywnym, czy nawet autorytarnym? Jak być w relacji i realizować program? To pytania-wyzwania dla każdego ambitnego nauczyciela.

W ŚWIETLE DOKUMENTÓW – UCZYĆ I/CZY WYCHOWYWAĆ?
      Podstawa programowa to dokument, który reguluje pracę polskich szkół, zawiera treści kształcenia, sugestie na temat tego, jak uczyć, a przede wszystkim przedstawia cele polskiej edukacji. Pierwszy z nich mówi o wprowadzaniu uczniów w świat wartości, między innymi współpracy i solidarności oraz zdobywanie umiejętności budowania relacji społecznych. Skoro jest to jeden z najważniejszych celów kształcenia, empatia jest niezbędną kategorią przy jego realizacji. Pytanie brzmi jednak – czy gdzieś pojawia się to pojęcie bezpośrednio jako jedna z niezbędnych umiejętności?

      Najczęściej empatia wymieniana jest w programach wychowawczych, jednak mimo że te dokumenty oczywiście istnieją, problem tkwi często w sposobie ich wdrażania w życie. Albo są to „szufladowe zapisy” (tzn. leżą w segregatorze „Dokumenty szkoły”), albo realizuje się je mało skutecznymi środkami (np. w postaci pogadanek). Mamy zatem w wielu polskich szkołach zalew „papierologii", a jednocześnie brak zrozumienia, po co niektóre dokumenty istnieją i jak ich treść ma przełożyć się na szkolną rzeczywistości. A w efekcie elementy wychowawcze (w tym kształtowanie empatii) znikają z horyzontu szkolnych działań (więcej o tym problemie napisałam tutaj).

      Cała nadzieja w etyce, bo to jedyny przedmiot, w podstawie programowej którego pojawia się pojęcie „rozwijanie empatii”. Tu nasuwa się kolejne pytanie: jak to robić? O ile wiedzę łatwo jest przekazywać, to kształtowanie postaw i umiejętności miękkich stanowi wielokrotnie nie lada wyzwanie. A co jeśli nie uczę etyki? W jaki sposób ma empatię kształtować fizyk czy biolog? Jest to możliwe wyłącznie pod warunkiem, że zagadnienie empatii zostanie wpisane w różne przestrzenie programowe: nie tylko w treści nauczania, ale przede wszystkim w założenia dydaktyczne, metody pracy na lekcji i sposoby oceniania.


PRZEDMIOTOWY PRZYKŁAD
      Dobrym przykładem zajęć, podczas których bardzo szeroko można kształtować zachowania empatyczne jest język polski. Możliwości jest naprawdę wiele, praktycznie każdą umiejętność wyznaczoną przez podstawę programową rozwijać można w kontekście tematu empatii:

  • omawianie tekstów kultury (także filmów!) – umiejętne „przerabianie” lektur i czytanie teksów pozwala pokazać problem empatii we wszelkich jej odsłonach; uczeń wchodząc w kontakt z dziełem, musi skontaktować się z własnymi emocjami, przeżyciami (również jeśli są one negatywne). Następnie stara się je wyrazić, nazwać – samoświadomość i kontakt z własnymi wrażeniami jest przecież istotnym komponentem empatii. Poza tym teksty kultury nie tylko odwołują się do sfery emocji, ale także szerzej – do przestrzeni aksjologicznej i prezentują określone wartości, ich starcia, konflikty, ale także na wiele innych sposobów stanowią inspirację do rozmowy o postawach ludzkich. Uczeń dzięki interpretacji tekstów kultury zaczyna rozumieć niejednoznaczność ludzkich wyborów. Poza tym świat kultury to świat oparty na problemie relacji ja – ty, na motywie dialogu, na temacie zgody i jej braku. Dla żadnego nauczyciela nie powinno być problemem stworzenie „empatycznej” osi kompozycyjnej w układzie całego programu zajęć.

  • umiejętności komunikacyjne: w szkole podstawowej pojawiają się np. treści dotyczące znaczenia niewerbalnych środków komunikowania się – rozmowa o gestach, postawie ciała i mimice to idealna „furtka” dla wprowadzania pojęcia empatii,

  • nauczanie zagadnień językowych: język jest przede wszystkim narzędziem komunikacji, więc naukę o nim i jego mechanizmach można podporządkować temu „empatycznemu”, komunikacyjnemu pierwiastkowi; tu naprawdę warto powiedzieć: mniej teorii, więcej praktyki. Dlatego warto uczyć gramatyki, by pokazać, jak zależy od języka w ułatwianiu „bycia razem”, „bycia blisko”… Natomiast zagadnienia dotyczące poprawności językowej mogą wiązać się z uświadamianiem młodych ludzi, że to właśnie dzięki poprawności język staje się skutecznym narzędziem komunikacji z drugim człowiekiem (w sytuacjach oficjalnych i nieoficjalnych) i że warto nad swoim językiem świadomie pracować – zarówno w mowie, jak i w piśmie. Kształtowanie tych umiejętności można łączyć z budowaniem postawy otwarcia na dialog, na rozmowę, komunikację, z postawą zaangażowania w kontakt.


  • nie tylko treści podstawy programowej pozwalają na kształtowanie zachowań empatycznych. Wiele zależy także od sposobów nauczania, a nauczyciele mają przecież zupełną dowolność w wyborze metod i form pracy podczas zajęć. Które z nich kształtować będą empatię? Oczywiście te, które stawiają na kontakt, a tych podczas zajęć języka polskiego można wybrać sporo: praca w parach czy w grupach; wszelkie metody problemowe (metoda projektu, drzewka decyzyjne, analiza SWOT, dyskusje, burze mózgów, webQuesty, metaplany itp.). Warto zwrócić uwagę na to, że umiejętności pracy tymi metodami nie są „przyrodzone”, nauczyciel musi poświęcić czas, by nauczyć uczniów, jak pracować np. w parach, co to znaczy słuchać się aktywnie – i tu znowu pojawia się „furtka” do modelowania empatii. Efekty są widoczne dość szybko – uczniowie dużo łatwiej przyswajają wiedzę przedmiotową, ale też potrafią efektywnie współpracować z rówieśnikami, skuteczniej negocjują kwestie sporne, rozwiązują problemy i dzielą się obowiązkami, a na koniec potrafią też świętować wspólne sukcesy;

  • ostatnim elementem w przedmiotowej układance jest przestrzeń oceniania – ona także może być sferą „empatycznie naznaczoną” – gdy ocenianie polega na dialogu, rozmowie, wspólnym ustalaniu poziomu, na jakim znajdują się wiadomości i umiejętności ucznia. A następnie wspólnej refleksji, w jaki sposób poprawić wyniki. Mowa tu oczywiście o ocenianiu kształtującym, które pomaga się uczyć i którego podstawą w tym dialogu jest rzetelna informacja zwrotna (zobacz więcej tu). Gdy z kultury oceniania przechodzi się do kultury doceniania (określenie pochodzi z książki M. Rasfeld i S. Breienbacha Budząca się szkoła) – wtedy kształtuje się postawę autorefleksyjną, świadomość siebie, swoich ograniczeń, ale przede wszystkim swoich możliwości. Takie podłoże jest również podstawą dla rozwoju empatii.

PRZEZ EMPATIĘ KU DOJRZAŁOŚCI
      Wielu wspaniałym nauczycielom pracującym w polskich szkołach pojęcie empatii jest dobrze znane i nie stanowi nowej jakości w edukacji. Dla wszystkich, którzy dopiero wstępują na „empatyczną drogę” system stwarza wiele możliwości, by tę umiejętność rozwijać. Empatia wraz z szeregiem innych cech wyznacza prawdziwą dojrzałość jednostki, a co za tym idzie dojrzałość przyszłych pokoleń pracowników, obywateli, rodziców. I chyba właśnie takie „wychowanie ku dojrzałości” powinno być nadrzędnym celem edukacji.


Photo by Max Goncharov on Unsplash
Photo by Eneida Hoti on Unsplash

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz